Stellantis szuka chińskiego partnera dla europejskich marek

677 słów4 min czytaniaAutor Jules Dubois

Stellantis podobno prowadzi liczne rozmowy z chińskimi producentami, by znaleźć partnera finansowego dla swoich problematycznych operacji w Europie. Xiaomi i Xpeng już biorą udział w wyścigu, a negocjacje mają dotyczyć udziałów w takich markach jak Maserati czy Opel. Cel grupy: skoncentrować inwestycje na Ameryce Północnej i Południowej.

"Dyskusje dotyczą w szczególności nabycia udziałów w Maserati lub innych markach z europejskiego portfela" — Źródła zbliżone do sprawy według Bloomberga

stellantis partner 2026

Strategia geograficznego przegrupowania

Nowy CEO Antonio Filosa nie ukrywa swoich intencji. Po ogłoszeniu w lutym odpisu wartości 22 miliardów euro na działalności elektrycznej w Ameryce Północnej, Stellantis chce teraz zmniejszyć swoją ekspozycję na Europę. Grupa, która posiada na Starym Kontynencie Fiat, Alfę Romeo, Citroëna, Peugeota, DS i Opla, obserwuje stagnację sprzedaży w regionie, gdzie elektryczna transformacja utknęła w miejscu.

Rozmowy z chińskimi producentami trwają podobno od kilku miesięcy. Xiaomi i Xpeng, dwaj główni gracze w segmencie elektrycznym, mieliby już zostać podejści w celu zbadania "opcji restrukturyzacji" europejskiego skrzydła. W świecie rzeczywistym oznacza to, że Stellantis szuka świeżych pieniędzy, by uniknąć sięgania do własnych rezerw.

💡 Kluczowa liczba
Stellantis stracił ponad 15% udziałów w rynku w Europie w 2025 roku, spadając z 18,2% do 15,4% według danych ACEA.

Chińska przynęta technologiczna

Oficjalnie Stellantis uzasadnia ten krok dostępem do "zaawansowanych technologii pojazdów elektrycznych i oprogramowania". Wyjaśnienie, które trzyma się kupy, gdy spojrzy się na technologiczne opóźnienie grupy w porównaniu z chińskimi producentami. Baterie BYD wykazują o 20% wyższą gęstość energii niż europejskie rozwiązania, a chińskie systemy infotainment regularnie zawstydzają swoich zachodnich odpowiedników.

Problem: Stellantis ma już chińskiego partnera w postaci Leapmotor. Grupa posiada 51% Leapmotor International, joint venture odpowiedzialnego za sprzedaż poza Chinami. To właśnie ten sojusz miał na celu zapewnienie dostępu do chińskich technologii w celu ulepszenia europejskich modeli.

Opel na celowniku

Najbardziej konkretnym przykładem tej wzmocnionej współpracy mógłby być Opel. Reuters ujawnia, że Stellantis prowadzi zaawansowane negocjacje z Leapmotor w sprawie rozwoju elektrycznego SUV-a opartego na platformie B10. Ten kompaktowy crossover, sprzedawany w Europie od września, ma cenę 34 900 euro za 420 kilometrów zasięgu WLTP.

Leapmotor b min
Zdjęcie: © Stellantis

Przyszły model Opla zachowałby europejski design, ale przyjąłby komponenty elektroniczne i elektryczne Leapmotor. Podejście, które pozwoliłoby drastycznie obniżyć koszty rozwoju. Oba pojazdy byłyby produkowane w zakładzie Stellantis w Saragossie, w Hiszpanii, już od 2027 roku.

💡 Punkt techniczny
Platforma LEAP 3.0 Leapmotor pozwala na redukcję kosztów produkcji o 30% w porównaniu z równoważnymi platformami europejskimi, według wewnętrznych szacunków chińskiego producenta.

Jaka niezależność dla europejskich marek?

Drażliwą kwestią pozostaje niezależność historycznych marek. Maserati, wymieniana w rozmowach, reprezentuje technologiczną awangardę Stellantis ze swoimi zelektryfikowanymi supersamochodami. Sprzedaż udziałów w tej marce równałaby się porzuceniu części sportowego DNA grupy.

W przypadku Opla sytuacja jest inna. Niemiecka marka od czasu przejęcia od General Motors w 2017 roku ma problemy z odzyskaniem rentowności. Jej repozycjonowanie na elektryczność (100% elektryczna do 2028 roku) wymaga inwestycji, które Stellantis najwyraźniej nie chce ponosić sam.

Ile Opel jest naprawdę wart dzisiaj?

Analitycy szacują wartość Opla na od 3 do 5 miliardów euro, czyli równowartość kapitalizacji giełdowej Nio lub Li Auto. Dla chińskiego producenta wykupienie udziałów w Opelu dałoby bezpośredni dostęp do rynku europejskiego, omijając cła w wysokości 38,1% nakładane na chińskie pojazdy.

stellantis partner 2026

Europejska produkcja chińskich pojazdów pozostaje marginalna: mniej niż 50 000 sztuk w 2025 roku. Udział w Opelu pozwoliłby pomnożyć tę liczbę dziesięciokrotnie, wykorzystując istniejące moce produkcyjne w Saragossie (240 000 pojazdów rocznie) i Eisenach (180 000 sztuk).

💡 Czy wiedziałeś?
Leapmotor produkuje już 5 000 egzemplarzy B10 miesięcznie w Saragossie, co daje wykorzystanie mocy produkcyjnych hiszpańskiej fabryki na poziomie zaledwie 25%.

Zakład o przetrwanie

Ta strategia odzwierciedla brutalną rzeczywistość: Stellantis nie może już samodzielnie finansować swojej elektrycznej transformacji na wszystkich kontynentach. Grupa już ograniczyła inwestycje w Ameryce Północnej (-30% w 2025) i teraz chce zrobić to samo w Europie.

Tradycyjni europejscy producenci samochodów się trzymają

Napisane przez

Jules Dubois

Specjalista électrique, hybride, batterie, recharge, autonomie, technologies, electrique, nouveaute

Journaliste automobile passionné par la mobilité électrique et les nouvelles technologies. Après 10 ans dans la presse spécialisée, Jules décrypte ...

Zobacz wszystkie artykuły (12)

Czytaj więcej

Komentarze

💬
Ładowanie komentarzy...

Zostaw komentarz

0/1000

Twój email nie będzie wyświetlany publicznie. Przesyłając ten komentarz, zgadzasz się z naszą Polityka prywatności.